W NOWYCH DOMACH

TEKSAS W NOWYM DOMU

Czy pamiętacie Teksasa? Został oddany do schroniska latem 2015 roku, bo jak twierdziła jego właścicielka nie dogadywał się z dziećmi. Duży, 10-letni pies w zderzeniu z wymaganiami odwiedzających schronisko osób miał małe szanse na lepsze jutro. Ani mały, ani młody, a powodu z którego go oddano też nikt nie mógł ukrywać. Więc siedział rok za kratką, aż do dnia w którym pojawiła się u nas Pani Agnieszka wraz ze swoimi pociechami. W oko wpadł im właśnie Teksas! Rodzina przez jakiś czas zabierała go na długie spacery aż w końcu podarowała mu prawdziwy dom… Dziś, po roku od adopcji wszyscy razem nas odwiedzili. Pani Agnieszka, dzieci i Teksas – szczęśliwy, zdrowy i zadbany. Kocha swoją rodzinę, razem spędzają czas, śpią, jedzą, bawią się. Jest ich najlepszym przyjacielem. Piszemy o tym, bo nieczęsto zdarzają się takie adopcje. Bez większych wymagań wobec bezdomnych zwierząt, z pełną odpowiedzialnością, z nastawieniem na pracę jaką będzie trzeba włożyć, by pies odnalazł się w nowej rzeczywistości. Psiaki w wieku Teksasa mają dużo mniejsze szanse na opuszczenie schroniska. Być może jego historia ośmieli kogoś lub przekona, że dorosłe psy także są w stanie przystosować się do nowych, domowych warunków.

GUSTO W NOWYM DOMU

 Otrzymaliśmy wieści od nowej rodziny uroczego, brązowego Gusto – naszego byłego już podopiecznego. Bardzo cieszymy się z każdej wiadomości z domów. To daje nadzieję, że kiedyś wszystkie nasze psiaki znajdą swoje kochające domy. A co pisze rodzina Gusto? „Prawie półtorej roku jest z nami nasz kochany Gusto, którego wzięliśmy ze schroniska czy poznajecie tego smutnego pieska kiedyś ze zdjęcia … to juz nie ten sam teraz radosny i pełny życia jest cudownym psiakiem cudownym przyjacielem i najchętniej nie wyskakiwał by z uścisków pieścioszek mega kochany to była najcudowniejsza decyzja by go zabrać do domu pokochaliśmy go całym sercem a on nas Gusto pozdrawia tych którzy troszczyli się niego w jakikolwiek sposób w schronisku.”

Luna w nowym domu!

Pani Magdalena zaadoptowała ostatnio z naszego schroniska szczeniaka – małą, radosną suczkę, która otrzymała imię Luna. Otrzymaliśmy wiadomości z nowego domu: „Przez pierwsze 2-3 dni po adopcji Luna nie odstępowała nas na krok (nawet w mieszkaniu). Na wieczornych spacerach bała się ludzi, przedmiotów np. kosz na śmieci omijaliśmy z daleka. Mieliśmy też mniejsze i większe przygody z nauką czystości. Wszystkie te problemy zniknęły po tygodniu (tylko siusiu zdarza się sporadycznie). Większość obowiązków, dotyczących Luny, przejął mój najstarszy syn. To on wyprowadza ją na spacery i robi to z chęcią. Na dłuższe wycieczki wychodzimy razem, w miejsca gdzie Luna mogłaby się wybiegać, bo jest bardzo aktywnym, lubiącym zabawę i wesołym psem.  Uwielbia dzieci,są to jej najlepsi towarzysze zabaw. Luna wprowadziła do naszej rodziny dużo uśmiechu i radości”. Bardzo cieszy, że dzieci równie mocno angażują się w wychowanie psa i przejmują obowiązki z tym związane. Taka postawa jest godna naśladowania!

Franek w nowym domu

Na ostatnim Spacerze z Podopiecznymi Schroniska w Bytomiu swoje szczęście odnalazł mały, bardzo lękliwy piesek, zwany przez nas Pierdusiem. Na spacer zabrała go Pani Kasia, która nie tylko zaoferowała mu swoje miłe towarzystwo w ten słoneczny dzień, ale i spontanicznie ofiarowała mu dom. Powiedziała, że nie wyobraża sobie by miał zostać w schronisku. Postanowiliśmy, że przez jakiś czas ten mały psiak będzie przebywał u nowej rodziny na zasadach domu tymczasowego. Został przebadany i niestety okazało się, że w jego ciele znajduje się mnóstwo odłamków śrutu a także widoczne są ślady znęcania się. Psiak ten ma dopiero roczek, a w życiu przeszedł już tyle złego! W schronisku w dniu przyjęcia nie można było go dotknąć. Był tak przerażony, że na każde zbliżenie pracownika reagował kłapaniem zębami i warczeniem. Po kilkunastu dniach choć można było go już dotykać i głaskać, nadal zdarzały się momenty histerii. Bał się ludzi, innych psów, żył w strachu przed światem i wiedzieliśmy, że znalezienie mu odpowiedzialnego właściciela będzie bardzo trudne. Pani Kasia spadła nam i jemu z nieba – wkrótce umowa domu tymczasowego została zamieniona na umowę adopcyjną. Franek (nowe życie, to także nowe imię 😉 od tamtej pory porusza się coraz pewniej, obdarzył swoją rodzinę zaufaniem, ma kontakt z innymi zwierzakami i ludźmi. Otrzymał ogromną szansę na nowe życie, takie życie, o jakim marzymy dla każdego z naszych podopiecznych!

KUBA W NOWYM DOMU

W czerwcu tego roku swoje szczęście odnalazł Kuba! Zagubiony, wycofany 14-letni kundelek, na którego warunki schroniskowe wpływały bardzo źle. Kuba nie potrafił odnaleźć się w kojcu, nikt nie zwracał na niego uwagi. Nie wiemy dlaczego ktoś go porzucił, jednak wyrządził mu tym ogromną krzywdę.  Jak wspomina jego obecna opiekunka Klaudia: „Jego sierść się sypała a w jego oczkach była pustka i smutek. Pamiętamy pierwszy raz kiedy go zobaczyliśmy w kojcu w schronisku był bardzo zdystansowany kiedy wszystkie psy podchodziły do siatki i szczekały, on był zupełnie nieobecny. I powiem szczerze – tym nas kupił, był tak biedny że nie wyobrażaliśmy sobie aby wziąć innego psa”. Wkrótce po tym spotkaniu Klaudia pojawiła się w schronisku i przygarnęła Kubusia. Choć z początku był zdystansowany, szybko zrozumiał że nadeszły lepsze czasy. Zamieszkał z 10-letnim psiakiem Kulkiem, ku zdziwieniu opiekunów poradził sobie z ich nieobecnością gdy musieli wyjść do pracy. Jeszcze dużo pracy przed nimi, jednak jak mówią, Kuba (teraz właściwie już Czarek) jest członkiem ich rodziny i nie zamierzają się poddawać w dążeniach do przystosowywania go do normalnego życia. My, pracownicy schroniska, jesteśmy szczęśliwi że tak młodzi ludzie chętnie wzięli pod skrzydła psiaka w tak podeszłym wieku. Kuba-Czarek wygrał los na loterii!

MAMBO W NOWYM DOMU

 Pani Jolanta i Pan Jerzy wczesną wiosną adoptowali naszego Mambo. Ten 9-latek miał bardzo małe szanse na normalne życie. Niewiele jest osób które biorą pod uwagę adopcję starszego psa, a jednak mu się poszczęściło! Ma bardzo dużo energii, jest radosny, zna komendy, uwielbia wylegiwać się w swoim legowisku. W schronisku otrzymał swoje imię ze względu na okazywaną tanecznym ruchem radość! Polubił resztę rodziny, chętnie spotyka się na spacerach z innymi psiakami. Bardzo przywiązał się do swoich nowych opiekunów. Regularnie otrzymujemy pozdrowienia (latem również na pocztówkach z wakacji) od tej wspaniałej rodzinki. Bardzo cieszymy się, że nasz podopieczny trafił do tak kochających ludzi!